Nadpobudliwy pies – rady dla właściciela

Nadpobudliwy pies – rady dla właściciela:

W większości przypadków nadpobudliwe zachowania psów wynikają z nadmiernego przywiązania do właścicieli. Niepożądane zachowania nadpobudliwych psów przyjmują różne formy pod nieobecność domowników. Może to być np. brudzenie w domu, wycie i szczekanie, gryzienie mebli, darcie pazurami, a nawet samookaleczanie. Nadpobudliwy pies w ten sposób rozładowuje wewnętrzne napięcie. Problem jest często nieświadomie pogłębiany przez właścicieli. Zwykle jest tak, że kiedy pies zostaje sam, jego napięcie rośnie, w końcu znajduje ujście, np. w zniszczeniu kilku par butów. Właściciel po powrocie do domu, widząc zniszczone buty zdenerwowany beszta psa. Daje to taki efekt, że pies boi się nie tylko zostać sam, ale także tego, co się stanie po powrocie właścicieli.
Nadpobudliwy pies zwykle chodzi za domownikami krok w krok. Właściciel, pozwalając mu na to, doprowadza do tego, że pies nie pozwala się ani na chwilę zamknąć w innym pomieszczeniu i wolno mu chodzić tam gdzie chce. W rezultacie pies nie może znieść samotności w domu, traci panowanie nad sobą, staje się nadmiernie pobudzony i aby zmniejszyć napięcie wyje, szczeka lub niszczy i gryzie cokolwiek mu się nawinie.
Aby rozwiązać problem należy nieco ochłodzić stosunki z psem. Nie znaczy to, że pies ma być ignorowany, ale musi nauczyć się, że nie wszystkie pomieszczenia są dla niego dostępne. Źródłem problemu jest to, że pies w ogóle nie akceptuje zamknięcia. Kiedy w przeszłości zaczynał skomleć lub drapać drzwi, właściciel natychmiast by je otworzył; teraz jednak muszą zostać zamknięte. Pies wprawdzie był zwykle karany za drapanie drzwi, ale odnosił sporą korzyść- był wpuszczany do domu. Nic więc dziwnego, że pies nie jest w stanie znieść samotności pod nieobecność domowników, skoro nie akceptuje jej nawet wtedy, kiedy wszyscy są w domu. Najlepiej zacząć przyzwyczajać go do tego małymi kroczkami. Można, np. idąc do kuchni zatrzymać się przed drzwiami i dać psu komendę zostań (ochłodzenie stosunków), po czym wrócić do niego, dać smakołyk i serdecznie się z nim przywitać (ciepły powrót). Początkowo pies będzie zapewne protestował, ale po jakimś czasie dojdzie do wniosku, że zamykanie mu drzwi przed nosem nie jest takie złe, skoro potem czekają go przyjemności.
Jeżeli pies pod nieobecności właścicieli powoduje dość dotkliwe szkody, można skonstruować domowy kenelik, czy zakupić większą klatkę. Wielu osobom taki pomysł może wydać się dość brutalny i kojarzy się z zamykaniem psa w więzieniu, ale tak naprawdę psy potrzebują bezpiecznego schronienia (lubią spać w kącie pokoju, pod stolikiem) i czują się tam jak w swojej „norze”. Aby przyzwyczaić psa do spania w takim keneliku/klatce, należy ustawić go w sypialni i włożyć do środka psie posłanie, smakołyk czy zabawkę. Drzwi klatki należy zostawić otwarte, aby pies mógł spokojnie wchodzić do niej i wychodzić. Kiedy zaakceptuje i polubi klatę można zamykać na chwilę drzwiczki, kiedy np. śpi lub obgryza kość. Po pewnym czasie można zostawić psa samego w domu (w klatce) na krótki okres czasu. Wracając do domu należy psa nagrodzić za dobre zachowanie. W ten sposób powstaje tradycja spokojnego wychodzenia z domu i ciepłych powrotów (dotychczas pies przed wyjściem był głaskany i pocieszany, żeby nie było mu przykro, a po powrocie besztany za zniszczenia lub brudzenie w domu).
Niektórzy podają swoim psom środki uspokajające. Rzeczywiście uspokajają one psa, ale tak naprawdę tylko maskują problem, nie likwidują go. Nie możemy przecież karmić nimi psa codziennie przez całe życie.

Więcej o podobnych problemach znajdziesz tutaj:

http://planeta-zwierzat.pl/artykuly/psy/wychowanie/najczestsze-problemy-z-psami/brudzenie-w-domu/

http://planeta-zwierzat.pl/artykuly/psy/wychowanie/najczestsze-problemy-z-psami/gryzienie-przedmiotow/

http://planeta-zwierzat.pl/artykuly/psy/wychowanie/najczestsze-problemy-z-psami/koprofagia-czyli-zjadanie-odchodow/

http://planeta-zwierzat.pl/artykuly/psy/wychowanie/najczestsze-problemy-z-psami/znaczenie-terenu/

Opracowano na podstawie książki Johna Fishera “Okiem psa”.